vizagojoga.pl_Jak chronić skórę twarzy przed słońcem

Dużo już pisano o tym, jaki wpływ ma promieniowanie UV na naszą skórę. Opalona skóra jest piękna. Opalona cera wabi. Opalone ciało jest szczuplejsze i uwodzicielskie. No bo z czym kojarzy nam się lato? Z odpoczynkiem, beztroską, lodami truskawkowymi i… ze słońcem! Pełni świadomi wszystkich konsekwencji nadal to robimy – opalamy się. Czy jesteśmy mądrzejsi od słońca? Czy umiemy je przechytrzyć?

Dlaczego ochrona przeciwsłoneczna jest ważna?

Wszystko w nadmiarze szkodzi – nawet szpinak. Słońce ma to do siebie, że potrafi uzależnić (w przeciwieństwie do szpinaku). Widząc piękne efekty pobytu na plaży zapominamy tak naprawdę co musi znieść skóra twarzy oraz całego ciała. 

Zakładam, że paru osobom czytającym ten wpis zdarzyło się zasnąć…na plaży…w słońcu…prawie nago 🙂 Po takiej drzemce nawet najbardziej zagorzałym fanom opalania odechciało się słońca…do zimy 🙂 Piekące plecy, czerwone plamy…to tylko widoczne następstwa braku ochrony przeciwsłonecznej. To, co dzieje się niewidoczne gołym okiem jest dużo gorsze. Promieniowanie słoneczne wpływa na rozwój wielu chorób, które uaktywniają się z wiekiem. Przykro mi, ale nie istnieje stwierdzenie „ja opalam się najpierw na czerwono, później na brązowo”…to czerwone to znak, że skóra ma dosyć, nie czekajmy na zmianę koloru na brązowy. 

Promieniowanie, a cera

Ochrona skóry przed słońcem jest bardzo istotna. Jeszcze bardziej istotna jest ochrona skóry przed każdym słońcem, nawet tym za niepozornymi chmurami. Krem z filtrem to must have każdej osoby, która liczy się ze swoim zdrowiem. Promieniowanie słoneczne ma ogromny wpływ na skórę, tak jak krem UV ma ogromny wpływ na jej ochronę.

Twarz to przede wszystkim skóra delikatna. Wszystko to, co jej serwujemy odbija się w kolejnych latach, mnożąc kolejny rok razy dwa. Tak starzeje się cera. Poprzez proces opalania uszkadza się DNA, a to prowadzi do problemów z cerą – trądzik różowaty, przebarwienia, zmarszczki oraz te gorsze scenariusze – czerniak oraz rak skóry.

Skuteczna ochrona twarzy przed słońcem

Czy w ogóle istnieje bezpieczne opalanie? Twarz narażona jest najbardziej, ze względu na jej ciągłą ekspozycję. Powinniśmy wiedzieć jak chronić twarz przed przebarwieniami, powstałymi po muśnięciu słońcem. Inaczej zamiast latynoskiej opalenizny jak u JLO zostaniemy z problemem na długie tygodnie…Dlatego należy zachować się mądrze, rzekłabym – przebiegle. Krem z filtrem to jedno, ale możemy również tak zaplanować trasy, którymi poruszamy się w ciągu dnia, aby ominąć godziny największego promieniowania słonecznego. Jeśli dodatkowo masz kapelusz oraz okulary i chcesz poczuć się jak gwiazda – słońce nie ma szans!

Jakie kremy z filtrem należy używać? 

Półki w drogeriach uginają się od kremów z filtrem. Jedne gwarantują maksymalną ochronę, drugie nie pozostawiają białej smugi, a jeszcze inne pachną mango z truskawką. Jednak do wyboru kremu z filtrem trzeba podejść na serio – czyli tak jak każdy inny krem dopasować go do rodzaju cery. 

Mówi się, że w okresie wiosenno-letnim nie należy ruszać się z domu bez filtra poniżej SPF 30. Ja należę do tych osób bardziej przezornych i tak jak chodzę po posadzce basenowej w klapkach, tak używam SPF 50 wychodząc latem z domu. Jeśli nadal taka informacja nas nie przekonuje, to wyłożę na stół kilka liczb: już 15 minut wystarczy, aby uruchomić enzymy, które przez kolejne 72 godziny będą niszczyć fibroblasty. Czym są fibroblasty? To włókna kolagenu i elastyny, czyli to, co sprawia, że nasza skóra jest napięta i gładka. Tak właśnie wygląda proces starzenia się pod wpływem promieniowania słonecznego, nic fajnego, prawda? 

Owszem, biorę pod uwagę fakt, że kremy o składzie chemicznym nie są dla wszystkich. Każdy rodzaj skóry ma swoje określone tolerancje. Jednak istnieje deska ratunku dla osób bardziej wrażliwych – filtry mineralne. To alternatywa zwykłych kremów z drogerii, które mogą uczulać i które wnikają w głąb skóry. Filtry mineralne zaś to taki rodzaj ochrony, który pełni barierę nie do przejścia dla promieni słonecznych. NIe wnikają głębiej, zatrzymują się na skórze. Brzmi idealnie? 🙂 Jest minus, owszem. To kolor kremu, który po aplikacji na twarz robi z nas gościa z balu weneckiego – biała powłoka to znak rozpoznawczy kremów z filtrem mineralnym 🙂 

Słów kilka o olejkach. Bądźcie ostrożni. Olejki rzekomo chroniące skórę przed słońcem to ryzykowna sprawa. Wiodący prym olejek różany wykazuje właściwości głównie regeneracyjne, zatem można po niego sięgnąć, ale może lepiej po kąpieli słonecznej. Olejki z pewnością natłuszczą skórę, jednak nie do końca bym im ufała.

Wpływ słońca na skórę jest ogromny. Jednak czy mniejszy niż nasz wpływ na to, co nakładamy na skórę przed wyjściem z domu? Dobry krem z filtrem to nie tylko pielęgnacja na teraz, to inwestycja w zdrowie i opóźnienie procesów, których nie lubimy. A nie lubimy tego bardziej niż niektórzy szpinaku, z pewnością 🙂

Facebook
LinkedIn

3 odpowiedzi

  1. Olejek z nasion marchewki jest bardzo dobrym naturalnym filtrem. Nastepny jest różany ale dosyc daleko za marchewkowym!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *