Dotlenienie twarzy

„Jesteś dla mnie jak tlen” – jeśli ktoś kiedyś tak Wam powiedział, to musiał być albo bardzo zakochany, albo nie umiał oddychać prawidłowo. 🙂 O tlenie będzie w tym tekście, mniej o miłości 🙂

Na moim blogu wspominałam już na temat ogromnej roli oddechu, który wpływa nie tylko na nasze samopoczucie. Tlen, stanowiący 21%  wdychanego przez nos powietrza to pierwiastek, bez którego nie da się żyć. Czy aby tylko narządy wewnętrzne potrzebują tlenu do prawidłowego funkcjonowania? A co ze skórą? Domyślacie się, że nie są to pytania retoryczne, w dodatku będąc na blogu pielęgnacyjno-kosmetycznym 🙂 Tak, tlen ma wpływ na naszą skórę, kurtyna! 🙂

Zbawienny wpływ tlenu na skórę

Tlen wykazuje cały wachlarz właściwości, wpływających kojąco na skórę. Działa wewnątrz jak i na jej powierzchni. Poniżej przedstawiam te najważniejsze moim zdaniem, które mogą pomóc przy podjęciu decyzji na temat kolejnego spaceru na świeżym powietrzu:

Stymuluje produkcję kolagenu i opóźnia procesy starzenia się skóry – coś, co nas bardzo interesuje. Mało kto może kojarzyć tlen z kolagenem, a jednak wpływ jednego na drugi jest bardzo duży.

Odżywia komórki skóry – dotlenia je i sprawia, że są skóra jest w dobrej kondycji. 

Przyspiesza gojenie się ran – bardzo ważna funkcja, a zwłaszcza wtedy, kiedy mamy problemy z regeneracją naskórka. 

Wzmacnia pory skóry –  sprawia, że cera jest bardziej odporna na uszkodzenia.

Jak wygląda skóra niedotleniona?

Niestety – kiedy nasza skóra ma za mało tlenu, skutki tego widoczne są gołym okiem. Wystarczy sobie wyobrazić np. okres choroby, przeziębienia – wtedy zostajemy w domu, z małą ilości tlenu w ciągu dnia. Skóra domaga się powietrza, jej kolor jest ziemisty i szary. Zmęczenie i odwodnienie biorą górę, a tak niechętnie widziane zmarszczki pojawiają się szybciej niż zwykle. Cera przy niedotlenieniu traci na jędrności, jest mniej elastyczna i promienna. 

To co, mały spacer do lasu? 🙂

Sposoby na dotlenienie skóry

Jak na (prawie) wszystkie problemy z cerą, tak na niedotlenioną skórę są sposoby. Rozwiązania mamy dwa: albo wizyta w salonie kosmetycznym albo wykorzystanie umiejętności autopielęgnacyjnych, czyli – domowe sposoby na dotlenienie skóry.

Ten pierwszy z wymienionych sposobów to wykorzystanie możliwości gabinetów, które specjalizują się w terapiach odmładzających. Są to te wszystkie zabiegi, które wykorzystują specjalne głowice w celu wprowadzania składników aktywnych w głąb skóry za pomocą tlenu hiperbarycznego. Są to nienaturalne metody, z których można skorzystać, a ich atutem jest bezinwazyjność.

Zdecydowanie bliżej jest mi do domowych metod, a taki zabieg dotleniający możemy wykonać sami. Weźcie kartkę papieru i długopis, ponieważ będą podawać przepis na dotlenienie skóry. Dyktuję: spacer na świeżym(!) powietrzu. Koniec dyktowania. Naprawdę, to działa. Nic tak dziś nie niszczy naszej cery jak brak tlenu i zła pielęgnacja, oczywiście nie biorąc pod uwagę innych przyczyn pochodzenia genetycznego.

Wypicie odpowiedniej ilości wody oraz zażywanie witamin A,C i E  znacząco wpłynie na stan cery. To samo dotyczy odpowiedniej pielęgnacji – regularne złuszczanie. Do tego dochodzi ograniczenie ekspozycji słonecznej oraz brak używek i tytoniu. Na samą myśl moja cera jest mniej szara 🙂

Nie trzeba wyjeżdżać na odległą wieś, by szukać krystalicznie czystego powietrza. Czasami spacer przy braku alertów od IMGW pozwoli cerze złapać trochę potrzebnego tlenu. Pamiętajmy, że oddech to szansa na dotlenienie wielu narządów, zaczynając od skóry. 

„Być dla kogoś tlenem” to bardzo górnolotne stwierdzenie, nie trzymajmy się tego poetyckiego stwierdzenia tak kurczowo. Na szczęście skóra „oddycha” dzięki wielu naszym czynnościom, pamiętajmy o tym dając jej duże pole do dotleniającego manewru 🙂

Facebook
LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *