Dlaczego algi w pielęgnacji skóry to dobry pomysł

Lubicie sushi? 🙂 Jeśli tak to pewnie znajomość składników tej potrawy jest Wam doskonale znana? Mam nadzieję, bo w tym tekście poruszę temat jednego z tych składników, bez których sushi byłoby zwykłą rolką z ryżu – a mam tu na myśli algi. Co one mają do pielęgnacji i czy będę tu Wam przedstawiać sposoby na okładanie twarzy zielonymi liśćmi? Nie zarzekam się, że nie 🙂 Ale nie. 🙂 Poniżej krótko opiszę Wam dlaczego algi w pielęgnacji skóry mają dużo do powiedzenia. Zzieleniejecie z zazdrości 🙂

Algi – czym są i jakie mają właściwości?

Algi posiadają również inną, mniej przyjemną dla ucha nazwę – glony. Otóż te glony żyją sobie w wodzie, występując w postaci organizmów jednokomórkowych oraz stadnie – na kształt krzaków. Algi czerpią energię ze słońca, a będąc już w wodzie potrafią połączyć ją ze składnikami pobranymi z wody właśnie. To je wyróżnia na tle innych roślin, gdyż posiadają dużo więcej witamin i minerałów niż rośliny żyjące na powierzchni ziemi. Cwaniaczki te algi!  Dzięki temu cwaniactwu zawdzięczamy główną wartość alg. Otóż wspomniane składniki potrafią przebić się przez warstwę lipidową naskórka, co sprawia, że działają nad wyraz odżywczo. To wszystko zasługa witamin i innych składników:

  • Prowitamina A
  • Witaminy C,E,B1,B2,B5,B6,B12
  • Lipidy
  • Alkohole hydroksylowe (D-mannitol, sorbitol)
  • Miedź, cynk, wapń, mangan, żelazo, brom, jod – czyli te bagienne
  • Wielocukry (kwas alginowy, karagen, fukoidyna, agar-agar, fikoereytryna) 

Algi na twarz – na co pomogą i dla kogo są najlepsze?

Dzięki bezpośredniemu wnikaniu do skóry właściwej, algi dają szybkie efekty. Problemy, jakie rozwiązuje stosowanie alg w kosmetykach są różne. Poniżej przedstawiam te najczęściej spotykane, z którymi toczymy nierówną walkę:

  • Oznaki starzenia skóry + zmęczenie: algi przywracają skórze jędrność, dzięki błyskawicznej funkcji regeneracji naskórka działają na opuchliznę wokół oczu. Opóźniają te procesy, których nie lubimy – czyli procesy starzejącej się cery.
  • Trądzik – algi działają przeciwzapalnie, zmniejszają ilość wydzielającego się sebum.
  • Pękające naczynka: działanie wzmacniające naczyń włosowatych sprawia, że zaczerwienienia są mniejsze, mniej widoczne.
  • Wysypki oraz alergie: przyspieszają gojenie się zmian, neutralizują podrażnienia, likwidują stany zapalne.

Kosmetyki z algami polecane są różnym rodzajom skóry. Jest jednak zalecenie, że bardziej skorzystają z alg osoby z cerą suchą, wrażliwą oraz problematyczną. Wyciąg z alg to również dodatkowa ochrona przed promieniowaniem. Dzięki zawartej fikoerytrynie pozwala na stworzenie na skórze filmu ochronnego, który pochłania promienie UV. Nic innego, tylko się alg-ować 🙂

Wsparciem dla kosmetyków z algami jest suplementacja. Dzięki działaniu od zewnątrz oraz od wewnątrz w tym samym czasie, możemy mieć pewność, że bogactwo dobrych składników i minerałów w algach pozostanie na dłużej. Algi w postaci Spiruliny i Chlorelli stosowane doustnie spotęgują działanie i wpłyną na poprawę funkcjonowania całego organizmu. 

Kosmetyki z algami – dlaczego warto je stosować?

Algi w kosmetyce to historia sięgająca ludów starożytnych. Algi nie zaczęły rosnąć niedawno, one pięknie ewoluowały w dziedzinie kosmetologii, dodając coraz więcej argumentów na zastosowanie ich w kosmetykach. Ze względu na ogromne bogactwo pierwiastków, nadal odkrywa się nowe zastosowania alg w tej sferze.

Wachlarz dostępnych na rynku kosmetyków pozwala na zanurzenie się w algach po pachy…albo chociaż po czubek twarzy 🙂 Do najbardziej popularnych kosmetyków należą żele oczyszczające do twarzy (bardzo dobrze działają do demakijażu), kremy i ampułki (na noc jak i na dzień, nie obciążają skóry oraz silnie ją regenerują) jak i maseczki (są często stosowane po zabiegach kosmetycznych, dobrze łagodzą i działają przeciwbakteryjnie). Te ostatnie można nawet przygotować w domu, dysponując sproszkowanym algami oraz wodą. 

W sumie nie napisałam nic, co mogłoby oczernić algi…i nadal nie napiszę. 🙂 Nie ma przeciwwskazania do stosowania alg. To kwintesencja bogactwa witamin i minerałów, która aż się prosi o przyjaźń. Jednak należy pamiętać, że nawet najlepszą przyjaźń trzeba pielęgnować, a to dotyczy regularności oraz…pielęgnacji właśnie (o ironio!) 🙂  

Facebook
LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *