Warsztaty Jogi Twarzy z Kobido i Kinesiotapingiem w Twoim mieście ➔ ZAREZERWUJ MIEJSCE

Zima vs Twoja skóra: Jak nie dać się wysuszyć kaloryferom i zachować blask

Zima dla naszej skóry to nie radosne lepienie bałwana, ale prawdziwy survival. Podczas gdy my marzymy o gorącej herbacie pod kocykiem, nasza skóra toczy dramatyczną walkę z wiatrem, mrozem i suchym powietrzem z kaloryferów. Jeśli dołożymy do tego tarcie grubych, swędzących ubrań, otrzymujemy gotowy przepis na naruszenie płaszcza hydrolipidowego. Efekt? Ściągnięcie, pieczenie i swędzenie, które sprawiają, że czujemy się we własnym ciele jak w za małym skafandrze.

Zimowi winowajcy – dlaczego skóra traci rezon?

Zimą nasze ciało potrafi wysyłać sygnały, których nie warto ignorować. Często zapominamy o pielęgnacji, bo przecież „ciało jest zakryte”. To jeden z największych błędów. Brak złuszczania sprawia, że martwy naskórek blokuje składniki aktywne, a skóra staje się wiotka i szara – przypominając „popękaną ziemię w doniczce”.

Oto najczęstsze zimowe bolączki:

  • Rogowacenie okołomieszkowe: Znane jako „efekt tarki” lub „truskawkowe uda”. To genetyczna skłonność, która zimą nasila się przez brak nawilżenia.
  • Utrata jędrności: Mniej ruchu i brak dotlenienia sprawiają, że skóra traci elastyczność.
  • Trądzik na ciele: Warstwy ubrań i potliwość mogą powodować wypryski na plecach czy dekolcie.
  • Dłonie w opałach: Skóra dłoni ma mniej gruczołów łojowych, więc bez odpowiedniej ochrony pęka i piecze na mrozie.

Złote zasady zimowego przetrwania (czyli styl życia ma znaczenie)

Zanim pobiegniesz do łazienki, spójrz na swój termometr. Lepiej założyć ciepłą bluzę niż rozkręcać kaloryfer do 25 stopni – suche powietrze to cichy zabójca nawilżenia. Pamiętaj o nawadnianiu od środka (ciepłe napoje, woda z elektrolitami) oraz o unikaniu wełny bezpośrednio na gołą skórę.

Uważaj też na szok termiczny!. Ogrzewanie zmarzniętych dłoni bezpośrednio przy kaloryferze to prosta droga do pękania naczyń. Jeśli chcesz naprawdę ujędrnić ciało, postaw na aktywność fizyczną lub… morsowanie, które działa jak najlepszy zabieg antycellulitowy.

Twój zimowy plan działania – konkretne rutyny

Pielęgnacja zimą nie może być agresywna. Zbyt gorące i długie kąpiele (powyżej 15 minut) niszczą barierę ochronną skóry tak skutecznie, jak wystawienie jej na słońce bez filtra.

Dla skóry przesuszonej i szorstkiej

Zrezygnuj z silnych żeli z SLS na rzecz olejków lub emulsji (np. Veoli Botanica Oil to Milk czy BasicLab). Myj ciało raz dziennie, a balsam nakładaj natychmiast po osuszeniu skóry. Zamiast peelingów mechanicznych, wypróbuj serów z kwasem mlekowym pod balsam.

Walka z „tarką” (rogowacenie okołomieszkowe)

Tu sprawdzi się szczotkowanie ciała na sucho (3 razy w tygodniu) oraz żele z kwasem salicylowym. Codziennie dbaj o okluzję za pomocą gęstych, lipidowych balsamów.

Jędrność i cellulit

Zima to idealny moment na mini-zabiegi. Raz w tygodniu wykonaj schemat: szczotkowanie -> peeling cukrowy -> serum ujędrniające -> balsam. Możesz wspomóc się bańką chińską lub masażerami z dodatkiem olejków z kofeiną czy rozmarynem.

Dłonie i stopy – kompresyjna pomoc

Skórę dłoni traktuj tak delikatnie jak twarz – myj ją łagodnymi emulsjami. Dwa razy w tygodniu zafunduj dłoniom regenerujący kompres: nałóż peeling, serum olejowe i grubą warstwę kremu, a następnie załóż foliowe i bawełniane rękawiczki. Na stopy wybieraj kremy z mocznikiem, które poradzą sobie ze zrogowaceniami.

Zima to również doskonały czas na zabiegi profesjonalne oraz kuracje retinolem na ciało (np. balsam z 0,2% retinalu od BasicLab), które świetnie radzą sobie z rozstępami i rogowaceniem. Pamiętaj tylko, by nie łączyć ich bezpośrednio z depilacją laserową!

Zimowa pielęgnacja to maraton, nie sprint. Regularność i łagodne podejście sprawią, że wiosną Twoja skóra nie będzie wymagała reanimacji, lecz będzie gotowa na wielkie wyjście.



Chcesz zobaczyć jak ćwiczymy?

Sprawdź dostępne kursy i warsztaty online i stacjonarnie.